Nie godnym jest fakt pisania o Janie Pawle II o aniele w ludzkim ciele o naszym rodaku. Co najwyżej przez szacunek do jego osoby jest napisanie, że był człowiekiem.
Historię jego cierpienia zna każdy z nas ale nie dla każdego był piękny, kochany, dobry i szczery do bólu. Wielu uważa, że był niewygodny i niebezpieczny. On potrafił z każdym rozmawiac bez względu na pochodnie, stan konta czy wyznanie. Dla mnie Ojciec Sw. był poprostu moim przyjecielem kims kogo kochałam jak Ojca. Jest wielu ludzi na świecie, którzy nazywają sie ateistami, należy im sie szanunek jak każdemu lecz będąc dziennikarzem tego portalu pragnę ich poprosic by nie obrazali tych wszystkich ludzi którzy wierzą .... wierza w Boga i którzy kochali Jana Pawła II.
Jak donosi SuperEspress i prasa zachodnia od śmierci Jana Pawła II wszczęto postępowanie, które ma się zakończyc jego beatryfikacją i miejmy nadzieję, bardzo rychłą. Aczkolwiek przed uzaniem świętości naszego Ojca Sw. trzeba zbadac jego życie, czy było "święte" oraz czy towarzyszyły temu życiu cuda, które według świadków miały miejsce.
"Jednakże jeślibym został wezwany przed watykański trybunał, by zaświadczyć o świętości Jana Pawła II, stawiłbym się tam od razu". Na pewno bym to zrobił - mówi nam Rafał Rogowski z Podkarpacia, którego papież przyjął w roku 2004. Po tej wizycie chory na raka chłopak poczuł się znacznie lepiej.
- Dostałem wtedy od Ojca Świętego niesamowite wsparcie psychiczne, które pozwala mi teraz zmagać się z chorobą - dodaje Rafał, który w piątek chodził cały w skowronkach, bo podpisał właśnie umowę o pracę. - Powtórzę to, co już mówiłem: dla mnie sprawa jest jasna, cały ten proces beatyfikacyjny jest niepotrzebny, jestem bowiem głęboko przekonany, że Jan Paweł II to święty i kropka. Specjalny zespół lekarzy przystąpił w Watykanie do badania sprawy francuskiej zakonnicy, która za wstawiennictwem papieża Jana Pawła II wróciła do zdrowia.
Chodzi o chorą na parkinsona siostrę zakonną, która po śmierci Jana Pawła II tak żarliwie modliła się do niego, że ustąpiły jej dolegliwości i mogła wrócić do zajęć. Księża badający ten przypadek orzekli zgodnie: uzdrowienie tej kobiety nastąpiło dzięki wstawiennictwu papieża Polaka. Innego wytłumaczenia nie znaleziono. Ostateczne słowo należy teraz do specjalnej grupy lekarzy, którzy badają ten przypadek pod kątem medycznym.
- Nazwiska tych medyków są trzymane w ścisłej tajemnicy - mówi red. Krzysztof Tomasik z Katolickiej Agencji Informacyjnej. - Nie wiadomo, kiedy ukończą prace, ani też nikt nie jest w stanie powiedzieć teraz, kiedy zakończy się proces beatyfikacyjny Jana Pawła II. Sądzę, że potrwa to jeszcze lata.
Aby uznać kogoś za błogosławionego, musi być potwierdzony przypadek cudownego ozdrowienia za sprawą osoby wynoszonej na ołtarze.
Heron Badillo ma 21 lat. 12 maja 1990 roku był z rodzicami na spotkaniu z papieżem, który pielgrzymował wtedy po Meksyku. Po spotkaniu z Ojcem Świętym chłopcu ustąpiły objawy białaczki. Dziś jest całkowicie zdrowy.
Trwa proces beatyfikacyjny Ojca Świętego Jana Pawła II. Specjaliści muszą znaleźć osobę, która została przez niego cudownie uzdrowiona. Jeśli to nastąpi, papież Polak zostanie wyniesiony na ołtarze.
Jak mawiał Jan Paweł II: "Czas ucieka wiecznośc czeka".