"Czasami wydaje nam się, że mieszka w nas dwóch różnych ludzi. Jeden, który wszystko doskonale czyni i tego człowieka prezentujemy światu. Jest też i ten drugi, którego się wstydzimy, i tego ukrywamy. W każdym człowieku istnieje coś takiego jak wewnętrzny dysonans i niespójność. Każdy chciałby być dobry, a jedynie dokonuje czynów, których sam często nie rozumie.
Dlaczego tak jest? Dlatego, że człowiek nie jest Bogiem, nie jest też aniołem, ani jakąś nadistotą, a jedynie małym pielgrzymem w długiej, dalekiej drodze swojego życia. Własne słabości czynią go wyrozumiałym i łagodnym w stosunku do innych. Ktoś, kto jest bezkrytyczny wobec samego siebie, będzie twardy i niezdolny wczuć się w innych. Nie będzie umiał nikogo pocieszyć, dodać odwagi i wybaczyć. Szczęście i przyjaźń tkwią tam, gdzie ludzie są wrażliwi, łagodni i delikatni w słowach i wzajemnych kontaktach"
Przyjaźń? To takie wielkie słowo. Jedni na samo jego brzmienie wprawiają się w smutek inni zaś mówią jest ok
mam ich wielu. Przyjaźń bezwarunkowa, czysta, braterska zdarza się niezwykle rzadko.
Gdy jesteśmy dziecmi i dopiero zaczynamy zawierac kontakty z rówieśnikami, ucząc się niejako socjologii stosunków społecznych, nie rozumiemy wagi słowa przyjeciel, poddajemy się roskoszy zabawy i to jest wtedy najważniejsze, ponieważ cały nasz czas, wypełnia beztroska bycia dzieckiem
.
W szkole podstawowej i potem gimnazjum stopniowo zdajemy sobie sprawę z wagi nawiązywania bliższych jak zwykłe koleżanstwo kontaktów, ale tutaj również nie przywiązujemy psychologicznego odbioru naszych relacji z rówieśnikami, ponieważ człowiek na tym etapie życia zaczyna się rozwijac i większośc czasu spędza się na nauce.
Ludzi zaczynamy poznawac dopiero wtedy, gdy przestajemy byc nastolatkami i wchodzimy w dorosłe życie z problemami odmiennymi niż rodzaj kupionego lizaka czy wyścigówki. Wtedy właśnie poznaje się ludzi jakimi naprawdę są.
Każdy jest człowiekiem i ma prawo popełniac błędy. Wedlug Phila Bosmana,
" ...Nie ma drugiego człowieka takiego jak ty. Jesteś jedyny w swoim rodzaju i wyjątkowy, całkowicie oryginalny i niepowtarzalny. Nie wierzysz w to, ale naprawdę nie ma żadnego drugiego takiego jak ty. I żaden człowiek, którego kochasz, nie będzie już zwyczajnym człowiekiem. Jakaś osobliwa siła przyciągania promieniuje z niego. I ty zmieniasz się pod jego wpływem. Jemu możesz nawet powiedzieć: "Dla mnie nie musisz być nieomylny, bez błędów ani doskonały, bo: Ja przecież Ciebie lubię!"
Problem zaczyna się wtedy, gdy ktoś w swojej arogancji, opyszałości i fałszu, wykorzystuje czyjeś zaufanie i manipuluje nami. Nam jednak nie przyszłoby do głowy, że nasz prawie brat, najlepszy przyjaciel może nam coś takiego zrobic. Przykładów pasożytniczej przyjaźni jest wiele.
Jola jest za granicą, poznaje tam grupę ludzi, spotykają się, chodzą na dyskoteki, do baru, do kina, jeżdżą razem na pikniki. Jola jest zachwycona swoimi przyjaciółmi, ufa im tak bardzo, że nawet pomaga swojej przyjaciółce znaleźc pracę.
".... Jola pomóż mi nie mam pracy, chyba się zabije, Dawid się mną nie interesuje, mam tylko Ciebie ...". Jola z oddaniem znajduje pracę przyjaciółce ale ona gra z nią nie fair. Kopię pod nią dołki by jej było gorzej bo jest przecież krócej od niej za oceanem, myśli sobie dlaczego ona ma miec dobrze ja tu tyle jestem i mam gorzej.
Odwiedza za jakiś czas Jole a ona ma nową propozycję pracy tym razem w agencji pośredniczącej w szukaniu pracy emigrantom. Idą razem na spotkanie. Jola ufa przyjaciółce myśli sobie ale ta Ania jest fajna... jak siostra. Jola w Polsce skonczyla prawo i Ania też ale właściciel firmy chce zatrudnic Jolę a nie Anię bo dobrze sobie radzi będąc samą jak palec w wielkim mieście. Zna język potarfi się zachowac, ludzie ją szanują i lubią i on sam ma do niej zaufanie.
Przyjaciółka Jolę zaczyna nienawidziec do tego stopnia, że mówi jej:
"... odbiłaś mi pracę to ja mam pracowac... ". Jola jest zszokowana robi jej sie przykro do tego stopnia, że płacze. Pewnego dnia Jolka ta dobra duszyczka przyjaciółka dla wszystkich, choruje na tyle poważnie, że nie może wstac z łóżka. Jest przepracowana, zestresowana i słaba, płacze... dzwoni do domu, musi jej ktoś pomóc chocby dobrym słowem, ale nikogo nie ma. W końcu traci przytomnośc.
Gdy czuje się lepiej na tyle, że może wstac, kupuje bilet i wraca do Polski blada, słaba, myśli sobie tylu ludziom tam pomoglam a gdzie byli jej przyjaciele??? Nie było ich, więc to nie była przyjaźń. Prawdziwa przyjaźń polega na szacunku dwóch osób do siebie i bezwarunkowej braterskiej lub siostarzanej miłości. W wiekszości przypadków przedwcześnie ufamy ludziom, oni coś z tego mają a my nic, wykorzystują nas i oszukują robiąc to w sposób bardzo żenujący.
Prawdziwy przyjaciel zawsze będzie oddany, będzie dotrzymywał wzajemnych tajemnic, będzie nam współczuł gdy będzie nam żle i pomagał. Przyjaciel nigdy nie zazdrosci lecz się cieszy z naszych sukcesów i nigdy nie będzie nas traktowac przedmiotowo, myśląc że mu się to należy.
Zadajmy sobie pytanie ilu takich ludzi spotkaliśmy w ciagu naszego całego życia?
Jak domniemywam odpowiedzi będą statystycznie bardzo zaniżone. Zanim zaczniemy kogoś traktowac jako przyjaciela dajmy sobie czas by go poznac. Obserwujmy i słuchajmy to co mówi jak nas traktuje i się z nami obnosi i nie ufajmy. Lepiej powiedziec coś co nie jest prawdziwe niż otworzyc przed kimś całą swoją duszę.
Pięknie o przyjaźni powiedział kiedyś Arthur Schopenhauer uważając że:
" ... Czego twój wróg nie powinien wiedzieć, nie mów przyjacielowi ...".
Te słowa nie wymagają komentarza, bo przecież prawdą jest, że wiekszośc naszych najlepszych przyjaciół pała do nas wrogością i oszukują nas w stylu aktorskim i uśmiechem gwiazdy na miarę Beverly Hils. Nie oszukujmy się, przyjaciel to wielkie słowo.
Przypomniały mi się słowa Stanisława Jerzy Leca. który powiedził, że:
"... Trzeba wielu lat by znaleźć przyjaciela, wystarczy chwila by go stracić".
Jakież to wygodne wiedziec, że ktoś nas uwielbia, gorzej jak sprawia nam przykrośc.
Zuzia była oddaną przyjaciółką dla Oli doputy ta była bez pracy i nie miała chłopaka w momencie gdy Oli zaczeło się w życiu powodzic, Zuzia pokazała swoje prawdziwe oblicze. "Przyjaciele - jedna dusza w dwóch ciałach", jak mawiał Arystoteles, jeden z dwóch obok Platona filozofów greckich.
Przyjaciel to ktoś kto , kto daje Ci totalną swobodę bycia sobą, więc nie możecie pozwolic by po stracie przyjaciela coś w was umarło. Prawdziwa przyjaźń to osłaniać innych nawet kosztem siebie, kochac druga osobę i cieszyc się z jej osiagnięc w życiu.
Na koniec tych rozważań o przyjaźni wspomnę o czymś bardzo mądrym, o czymś co wyszło spod pióra Adama Mickiewicza, napsiał bowiem on że:
"Tak w każdym miejscu i o każdej dobie,
Gdziem z tobą płakał, gdziem się z tobą bawił,
Wszędzie i zawsze będę ja przy tobie,
Bom wszędzie cząstkę mej duszy zostawił"