Wróć   polwebnet.org > Głos Poloni > Artykuły Publicystyczne > Przyszło Pocztą > z New York, New Jersey
z New York, New Jersey Artykuły i Listy pisane do nas od Poloni i nie tylko z NY, NJ i okolic.


» Reklamy Google
Comment
 
LinkBack Article Tools
Odkrycie Ameryki - nie przez Columba.
Odkrycie Ameryki - nie przez Columba.
Published by PatTTriss
09/19/06
Post Introduction

Na lotnisku Idlewild w New York'u wyladowalem 3 godziny wczesniej jak bylo w rozkladzie lotow. Powodem byla ladna pogoda i sprzyjajace wiatry. Urzednik Immigration zapytal ile czasu chce byc w Stanach. Powiedzialem ze 3 miesiace. Przystawil mi stempel. Jak pozniej zobaczylem pomylil rok tak ze dostalem nie na 3 ale na 15 miesiecy.

Na cle zamiast powiedziec ze moje wzory bombek choinkowych jakie wiozlem sa prezentami, powiedzialem ze sa probkami i musialem zaplacic clo. Z $5.00 jakie moglem legalnie wywiezc po kupnie pocztowki i znaczkow w Kopenhadze i zaplaceniu za clo zostalo mi kilka centow. Bedac tak wczesnie nie spodziewalem sie Wacka i nie wiedzialem gdzie mam na niego czekac. Mialem ze soba walizke, plaszcz skorzany z futrzana podpinka no i slawny tort z mascia, tak ze nie bylo mi sie latwo poruszac. Stalem jak ta biedna sierota przerazona troche wielkim swiatem i ludzmi ktorzy mowili duzo, ale ktorych malo rozumialem. Po chwili uslyszalem przez megafon swoje nazwisko i po polsku informacje zebym sie zglosil do stoiska Linii Lotniczych SAS gdzie mam telefon. Wzialem wszystkie swoje skarby i poszukalem stoiska gdzie czekal na mnie telefon.

Brat sie ucieszyl ze mnie znalazl i powiedzial gdzie mam czekac i ze za jakies 2 godziny przyjada po mnie.

Tak jak obiecal przyjechal z zona ktorej jeszcze nie znalem. Przywitanie bylo bardzo serdeczne i widzialem ze moja nowa bratowa byla nim raczej przerazona, bo do takich przywitan nie byla przyzwyczajona. Staralem sie wszystko opowiadac "moim" angielskim, ale poniewaz ona i tak mnie nie rozumiala, wiec zaczelismy rozmawiac po polsku a brat jej tlumaczyl co bylo ciekawsze. To byl okres kiedy przyjezdni zza zeleznej kurtyny byli rzadkoscia i traktowani jako cos specjalnego, moze przypominajacego egzotyczne zwierzeta. Poczatkowo tego nie rozumialem i przyjemnie bylo byc osrodkiem zainteresowania.

Pojechalismy przez Brooklyn na Manhattan, Bylem rozczaowany budownictwem i jakoscia domow jakie mijalismy. Jedno co mi imponowalo to ilosci i jakosc samochodow co bylo dla mnie nowoscia. Brat widzac moje rozczarowanie pojechal na Park Avenue i tam wstapilismy do Hotelu Waldorf Astoria zeby wslac depesze ze dojechalem szczesliwie. Potem pojechalismy do Public Library na rogu 42 ulicy i Piatej Avenue i po zalatwieniu jakiejs sprawy i ogladnieciu budynku poszlismy do takiej malenkiej restauracyjki zeby sie napic soku z pomaranczy ktory przy nas wycisnieto. Potem pojechalismy na dol miasta gdzie zjedlismy hamburger'a w jakiejs takiej restauracyjce gdzie siedzialo sie na wysokich stolkach prawie ze na ulicy. Stamtad pojechalismy na przystan promu ktorym przeplynelismy Hudson do New Jersey, po drodze ogladajac statue wo;nosci i nabrzeza po obu stronach rzeki z wielkimi statkami stojacymi tam przy nabrzezach.

Mowiac szczerze Jersey City gdzie wyladowalismy nie wygladalo tak jak sobie wyobrazalem Ameryke. Ameryka dla mnie to byla Park Avenue, Piata Aleja, ale reszta byla bardzo przygnebiajaca. Pogoda byla fantastyczna, bylo goraco, tak ze moje robione na miare ubranie z kamizelka i recznej roboty buty na grubej podeszwie byly calkiem nieodpowiednie. Brat mial lekkie ubranie z Brook Brothers i czul sie doskonale. Bratowa byla ubrana skromnie ale ze smakiem i elegancja. To bylo w okresie kiedy jeszcze nie bylo drog miedzystanowych i dojazd z New York'u do Martinsville gdzie brat mieszkal nie byl ani latwy, ani szybki. Po wjezdzie na droge 22 zaczely sie nie konczonce sie sklepy. Zatrzymalismy sie w jednym z nich gdzie brat zamowil materace dla goscinnego pokoju. Potem pojechalismy do Howard Johnson na obiad. Po wielu latach ta restauracja zostala zamknieta i chyba potem rozebrana. Zalowalem, bo chcialem ze jak bede slawny zeby tam wmurowano tablice ze jadlem tam moj pierwszy obiad w Ameryce.

Po obiedzie pojechalismy do domu. Bylo juz ciemno wiec niewlele widzialem za wyjatkiem tego ze droga byla kreta przewaznie pod gore, ze bylo duze jezioro i potem bardzo stroma droga z ktorej byl dlugi wjazd do domu. Przy wjezdzie byl napis: "Pohulanka". Bylismy w domu.

Dom byl polozony na zboczu wzgorza w lesie. To byla dawna wozownia domu ponizej. Wjezdzalo sie po zwirowanej drodze przed dom. Z lewej strony byly dwa garaze. Sam dom nie byl duzy, szczegolnie od frontu. Wchodzilo sie do holu z ktorego z prawej strony byly schody na dol do jadalni, kuchni, skladziku i wyjscia na ogrod oraz na gorne jeszcze nie wykonczone pietro. Na wprost byl living room - salon - z ktorego bylo wejscie do sypialni. W lewo byl gabinet ktory rownoczesnie byl przejsciem do garazu. Gabinet i sypialnia byly polaczone lazienka z wanna i prysznicem. Ja poczatkowo zamieszkalem w gabinecie i dzielilem lazienke z braterstwem. Dostalem dokladne instrukcje jak mam wszystko robic - brat profesor, wiec instrukcje byly dokladne i musze przyznac ze wprowadzil mnie w nowe zycie prawidlowo.

Jednym z jego pierwszych pytan bylo czy chce wracac. Kiedy powiedzialem ze nie, to sie bardzo ucieszyl, bo chcial zebym zostal. Pokazalem mu paszport i powiedzialem o mojej przygodzie w immigration. Paszport mialerm wazny tylko na rok a wize na 15 miesiecy.

Kilka dni pozniej zadzwonil do immigration z zapytaniem czy to nie pomylka. Powiedziano mu ze oni pomylek (?) nie robia i co jest w paszporcie jest wazne.

Nastepnego dnia byla sobota, wiec brat "systemem gospodarczym" wykanczal gorne pietro domu ktore mialo sie skladac z trzech sypialni i lazienki. Mr. Frazier przyjechal rano zeby budowac sciany i sufit. Ja musialem sie ubrac w swoje ubranie z koszula i krawatem zeby mnie zobaczyl jak ja wygladam "na codzien". Potem sie przebralem w brata robocze ubranie i zaczalem pomagac. To byla moja pierwsza praca "na budowie", wiec bylem tylko od "przynies i zanies", ale zawsze byla dodatkowa para rak, co prawda obie lewe, ale byly.

Poraz pierwszy zobaczylem amerykanskie materialy budowlane w postacji beleczek 2x4 cale, potem material na sciany ktory skladal sie z dwoch kartonow z warstawa gipsu pomiedzy nimi. Poniewaz to bylo poddasze, wiec trzeba bylo dach troche podniesc przy pomocy lewarkow. Robota szla dobrze i po jej skonczeniu dostalismy obiad. Bratowa gotowala smacznie i bardzo zdrowo, ale porcje nie byly jak w Polsce. Pozatem jadla bardzo wolno gryzac wszytsko bardzo dokladnie. Zeby wypelnic czas i zoladek pilem spro zrodlanej wody jaka brat mial w swoim zrodle na poboczu gory.

Contents

Article Tools

<< <    Next Page: Część 2 (Page 1 of 6)    >  >>
Comment




Article Tools

Zasady Postowania
You may Nie post new articles
You may post comments
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks are Wył.
Pingbacks are Wył.
Refbacks are Wł.

» Nasza Polonia
  LINKOWNIA

Głos Poloni
Nasze Sprawy
Ocena Firm
Przyszło Pocztą
Forum Dyskusyjne


Świat Kobiet
Dla mnie, dla ciebie
Pani Domu
Kuchnia Polska


Kącik Emigranta
Sprawy Konsularne
Porady Emigracyjne
Obywatelstwo
Zielona Karta
Wizy do USA
Pracuj Legalnie


Płeć Silna...
...enters here


Szukaj: w

wersja mobile
» Nasi Partnerzy






Czasy w strefie GMT -4. Teraz jest 07:23.


Copyright ©2006-2008, polwebnet.org
Wszystkie Prawa Zastrzeżone.



SEO by vBSEO 3.1.0