16 września w klubie Armagedon z okazji 4 rocznicy powstania klubu wystąpił jeden z najlepszych i najbardziej znanych dj'skich duetów świata - Benassi Bros wraz z wokalistką Sandy. Kilka godzin przed występem, po uroczystej kolacji w restauracji Bengol przeprowadziliśmy z nią wywiad.
Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z muzyką?
Sandy: Zaczęła się gdy miałam jakieś 6 lat. Śpiewałam wtedy wraz z moimi dwoma starszymi braćmi. Mieliśmy kasety z podkładami muzycznymi do piosenek różnych znanych wtedy zespołów i śpiewaliśmy je. Wtedy to była tylko zabawa. Dopiero gdy miałam 16 lat zdałam sobie sprawę, że to jest to czym chcę się zajmować.
Jak i kiedy poznałaś Benassi Bros?
Sandy: Bennego Benassiego poznałam jakieś 10 lat temu. Zaczęliśmy pracować razem w projekcie o nazwie KMC. Pracowaliśmy razem kilka lat i wtedy stwierdziłam że jest to wspaniały i utalentowany człowiek i że chce nadal z nim współpracować. Dopiero później powstała grupa Benassi Bros.
Czy spodziewałaś się tak dużego sukcesu z Benassi Bros?
Sandy: Nie-robiłam wtedy tak wiele różnych rzeczy , że nie myślałam o osiągnięciu sukcesu. Gdy zajmujesz się czymś na co dzień nie zdajesz sobie sprawy z tego, że jest to coś wielkiego. Dopiero gdy ludzie uświadamiają Ci jak popularna jesteś wtedy zdajesz sobie z tego sprawę.
Czy pamiętasz Twój pierwszy występ w klubie? Czy był on dla Ciebie stresujący?
Sandy: Pamiętam to bardzo dobrze. Występowałam we Francji. Byłam ubrana tak fatalnie, że nie wiem jak w ogóle mogłam coś takiego założyć. Śpiewałam a w tle grała płyta Cd z piosenką którą wykonywałam, był na niej również mój wokal. Byłam tak zestresowana, że mikrofon wypadł mi z ręki a wszyscy ludzie w klubie przez chwilę zamiast mojego głosu słyszeli jedynie płytę z wokalem. To było okropne.
Czy masz jakieś inne pasje oprócz muzyki?
Sandy: Jedzenie oczywiście (śmiech). Oprócz tego podróżowanie- to przy okazji część mojej pracy. Lubię też gotować. Ale tak naprawdę nie mam czasu na prawdziwe hobby któremu mogłabym się poświęcić. Muzyka jest moją największa pasją, bardzo lubię pisać teksty i śpiewać.
Gdzie wolisz występować: na dużych festiwalach czy na małych kameralnych koncertach?
Sandy: Lubię i to i to. Uwielbiam uczucie wielkich festiwali, to podekscytowanie i fakt że tyle ludzi będzie oglądało mój występ. Ale z drugiej strony lubię klimat małych koncertów.
Co sądzisz o ludziach z Polski i polskich klubach?
Sandy: W Polsce nie jestem po raz drugi czy trzeci. Za każdym razem gdy tu jestem czuję się świetnie. Ludzie są wspaniali i bardzo mili.
Jak wygląda Twój typowy dzień gdy nie koncertujesz?
Sandy: Mam małą córeczkę. Wstaje o 6.45 i biegam po całym domu robiąc codzienne zwykłe czynności. Później jadę do studia lub piszę teksty. Potem odbieram moją córkę ze szkoły. Popołudnie spędzam w domu z nią, odpisuję też na maile od fanów.
Więc raczej nie masz czasu na hobby?
Sandy: Niestety nie. Kiedyś uczyłam się języków obcych, nie sprawia mi to żadnych trudności i uwielbiałam to robić. Umiem mówić po francusku, włosku, niemiecku. Gdy teraz jestem w Polsce uczę się podstawowych zwrotów. Chciałabym mieć możliwość uczenia się tego języka w jakiejś szkole językowej.
Czy któraś z piosenek, które wykonujesz jest dla Ciebie szczególnie ważna?
Sandy: Najbardziej lubię Turn me up. Jest najtrudniejsza do zaśpiewania -cały czas muszę krzyczeć. Ale uwielbiam patrzeć na ludzi którzy szaleją bawiąc się przy niej. Oprócz tego lubię mój najnowszy singiel, którego jeszcze nie słyszeliście. Nazywa się Play my music. Jest po prostu świetny!
Jakie są Twoje plany na najbliższą przyszłość?
Sandy: Niedługo ukaże się nasz najnowszy singiel. Jedziemy na koncerty do Francji i Rosji. Potem kończymy pracę nad naszą płytą, nie wiem jeszcze dokładnie kiedy się ukaże.
Dziękuję za wywiad i mam nadzieję, że niedługo spotkamy się znowu w Polsce.
Ja też mam taką nadzieję. Dzięki za wywiad.
Podziękowania dla Clubu Armagedon.