Tak bardzo sie boje...?
Skad ten strach sie we mnie bierze?
Czy ja nie wierze?
Wierze! Ale Kocham Tak, ze Slow mi Brak.
Ten niepokoj stal sie moim przyjacielem.
Skad to sie bierze? A moze rodzi sie w niewierze?
Gdy kochasz kogos nad zycie.
Pewne emocje kumuluje sie w sobie skrycie.
By nikt od tak nie dostrzegl i nie odkryl Twoich niepokoi.
By nie dowiedzial sie byc moze nigdy co tak naprawde nas boli.
No bo po co od tak... skoro mozna zrobic nijak.
Czego tak naprawde ja sie boje?
Skad sie biora we mnie te niepokoje?
Odpowiedzia jest milosc, ktora zapukala do moich drzwi zupelnie nieproszona.
Jak intruz niemalze wdarla sie do mojego serca.
Rozszarpala caly mur, stopila wszelkie lody i powiedziala KOCHAJ! Dla oslody.
Lecz ja wtedy kochac nie umialam bo bardzo sie balam.
Teraz poznalam czym jest wielkiej milosci smak.
Czym jest tesknota, poranne wstawanie, gotowanie, milowanie.
Czynie to z wielka rozkosza chociaz mnie o to nie prosza.
Czego ja sie naprawde tak boje?
Niech cholera wezmie te niepokoje!
Bo odnalazlam milosci smak.
Bo kocham... lecz nigdy nie sadzilam, ze bede az tak!
Autor PatTTriss L. G.
Wiersz ten dedykuje wszystkim feministom
/ - tka, ktorzy/- e jednak zmienili/ - ly zdanie
.
Pozdrawiam.